Wróć do listy

Pogrzeb Polek w KL Ravensbrück. Apel prof. Półtawskiej: "Musicie mówić co tu się wydarzyło"!

Pogrzeb Polek w KL Ravensbrück. Apel prof. Półtawskiej: "Musicie mówić co tu się wydarzyło"!

07.09.2022

W Fürstenbergu w Niemczech pochowano szczątki polskich więźniarek niemieckiego obozu koncentracyjnego KL Ravensbrück. Senator Ewa Gawęda, która wzięła udział w tej przejmującej uroczystości, jako przedstawicielka polskiego Senatu i wiceprzewodnicząca Senackiej Grupy Polsko-Niemieckiej podkreśla znaczenie tego wydarzenia w dalszym kształtowaniu stosunków polsko-niemieckich.

Pogrzeb odbył się 6 września. Dotyczył konkretnych więźniarek, bowiem szczątki 45 z nich udało się zidentyfikować pracownikom Biura Poszukiwań i Identyfikacji Instytutu Pamięci Narodowej. Podczas prac na cmentarzu we Fürstenbergu, któremiały miejsce w 2019 r., odnaleziono urny zawierające prochy i szczątki zamordowanych Polek. Zachowały się też aluminiowe plakietki i tabliczki szamotowe, na których zostały wybite dane ofiar. To pozwoliło dokonać identyfikacji ofiar. Wśród 45 zidentyfikowanych ofiar są m.in. Henryka Dembowska z córką Małgorzatą, siostry Poborcówny – Irena i Halina, Zenona Kierska i Krystyna Niemirycz. Prace na cmentarzu były możliwe, co warto podkreślić, dzięki współpracy ze stroną niemiecką. - Tu należy pochwalić Niemców za otwarte podejście do tego niezwykle bolesnego dla nas tematu. Polska uzyskała w tej materii wszelką pomoc strony niemieckiej - podkreśla senator Ewa Gawęda.

Nim rozpoczęły się uroczystości pogrzebowe, odbyło się oficjalne przekazanie do zbiorów Muzeum Miejsca Pamięci i Przestrogi Ravensbrück artefaktów, odnalezionych przez pracowników IPN w trakcie wykopalisk. Tam też, pod pomnikiem ofiar obozu senator Gawęda wspólnie z innymi członkami polskiej delegacji złożyła wieniec od Narodu Polskiego.

Po zakończeniu mszy świętej, kondukt pogrzebowy udał się na cmentarz w Fürstenbergu, ten sam, na którym odkryto szczątki Polek. Uroczysty pogrzeb odbył się przy asyście honorowej Wojska Polskiego. Szczątki zamordowanych zostały umieszczone w czterech trumnach i złożone do wspólnego grobu razem z polską ziemią z cmentarza na Powązkach.

Podczas wizyty w Ravensbrück upamiętniono wszystkie kobiety zamordowane w tym obozie. Uczyniono to poprzez złożenie białych i czerwonych róż na tafli jeziora Schwedt, do którego niemieccy oprawcy wrzucali prochy skremowanych więźniarek. Pod pomnikiem przy jeziorze polska delegacja złożyła również kwiaty.

Odwiedziny miejsca kaźni około 30 tys. Polek wywołać musi u każdego człowieka ogromnie dojmujące wrażenie. To wrażenie spotęgowane zostało opowieściami ostatnich żyjących więźniarek obozu, które wzięły udział we wtorkowej uroczystości. Wśród nich była 101-letnia prof. Wanda Półtawska, która spędziła w KL Ravensbrück prawie 4 lata. W tym czasie była poddawana wielu pseudoeksperymentom medycznym. - Zwróciła się do mnie z prośbą: "Musicie tu przywieźć młodzież! Musicie mówić im co tu się wydarzyło!". Zapewniam, że zrobię wszystko, by tej prośbie uczynić zadość - mówi Gawęda. Zaznacza, że jeśli nasi niemieccy sąsiedzi zawsze będą tak otwarcie podchodzili do trudnej historii niemiecko-polskich relacji, jak w przypadku ekshumacji w Fürstenbergu, to stosunki między naszymi państwami powinny kształtować się w dobrym kierunku. - Prawda i odpowiedzialność za czyny jest podstawą dobrej współpracy - zaznacza.

Ewa Gawęda podkreśla, że pokój między narodami nie jest dany raz na zawsze i trzeba nad nim nieustannie pracować. - Byłam tam bezradna wobec tragicznego, niesprawiedliwego losu zabitych tu Polek i zadałam sobie pytanie czy coś możemy dla nich zrobić. Coś więcej niż uroczyste, z należnym szacunkiem, pogrzebanie szczątków ich ciał. I znajduję taką odpowiedź, że mamy bardzo konkretne zobowiązania wobec poległych bohaterek: obowiązek działania i pamięci! Takiego działania i wspólnej pracy, aby podobna, bezmierna tragedia i nieludzkie okrucieństwo już nigdy się nie powtórzyły. Bo przecież od kilku miesięcy znów wiemy - choć tu gdzie teraz jesteśmy nie wybuchają rakiety i nie słychać mordowanych ludzi - że pokój i wzajemny szacunek między narodami nie są dane na zawsze. Że bestialstwo i okrucieństwo nie wyginęło w naszym świecie bezpowrotnie - podkreśla senator Ewa Gawęda.

Obóz koncentracyjny w Ravensbrück powstał w marcu 1939 r. Pierwszymi więźniarkami były działaczki niemieckiego ruchu oporu i niemieckie komunistki. Ravensbrück był głównym obozem koncentracyjnym dla kobiet zorganizowanym i prowadzonym przez Niemcy podczas II wojny światowej. KL Ravensbrück działał do 30 kwietnia 1945 r., do czasu wkroczenia armii sowieckiej. Więziono tam kobiety z całej Europy. Największą grupę, niemal 40-tysięczną, stanowiły Polki. Kobiety z Polski stanowiły także większość więźniarek, na których przeprowadzono eksperymenty pseudomedyczne. Ponad 30 tys. Polek osadzonych w Ravensbrück zmarło z wycieńczenia lub zostało zamordowanych. Zaledwie około 8 tysięcy doczekało oswobodzenia. Okaleczone fizycznie i psychicznie niejednokrotnie nie były w stanie pracować ani założyć rodziny.

© Ewa Gawęda 2022